Song to the Siren



Fontanna przed Teatrem Narodowym. Budapeszt 2018

„Odpowiedź promienna, dyszkantowa dwunastu ptasich nut świergotliwych pod wrażliwymi dłońmi. Promienne klawisze, rozmigotane, połączone, współbrzmiące, nawoływały głos, aby zaśpiewał pieśń o rosistym poranku, o młodości, o rozstaniu kochanków, o życia, o miłości poranku”.

„Rozśpiewana. Śpiewała Oczekiwanie. Przewracałem jej nuty. Głos jak perfumy jakich perfum twoja kwiat bzu. Gdym piersi ujrzał dwie, pełne, szyję nucącą. Gdym ujrzał raz. Podziękowała mi. Czemu ona mi? Los. Hiszpańskie oczy. Pod gruszą sami patio o tej porze w starym Madrycie w półcieniu Dolores tadolores. Mnie. Wabi. Ach, przywabia”.

„Wzleciał ptak, szybował, szybki czysty głos, wzleciawszy na srebrzystą orbitę falował spokojnie, przyspieszając, zwalniając, aby przybyła, nie ciągnij tego za długo długi oddech ma długi oddech długie życie, wzlatując wysoko, wysoko lśniący, płomienny, ukoronowany, wysoko w symbolicznym blasku, wysoko, z niebiańskiej piersi, wysoko, w wysokiej, rozległej jasności, a wszystko wszędzie wzle-ciało wszystko naokół wszystkiego w bezkreskreskres…”

James Joyce Ulisses (1922), fragmenty rozdziału 11. Syreny. Przełożył Maciej Słomczyński (1969)

 

“A duodene of birdnotes chirruped bright treble answer under sensitive hands. Brightly the keys, all twinkling, linked, all harpsichording, called to a voice to sing the strain of dewy morn, of youth, of love’s leavetaking, life’s, love’s morn.
(…)
Singing. Waiting she sang. I turned her music. Full voice of perfume of what perfume does your lilactrees. Bosom I saw, both full, throat warbling. First I saw. She thanked me. Why did she me? Fate. Spanishy eyes. Under a peartree alone patio this hour in old Madrid one side in shadow Dolores shedolores. At me. Luring. Ah, alluring.
(…)
It soared, a bird, it held its flight, a swift pure cry, soar silver orb it leaped serene, speeding, sustained, to come, don’t spin it out too long long breath he breath long life, soaring high, high resplendent, aflame, crowned, high in the effulgence symbolistic, high, of the etherial bosom, high, of the high vast irradiation everywhere all soaring all around about the all, the endlessnessnessness…”

James Joyce Ulisses (1922), excerpts from episode 11. Sirens.

 

 

Dodaj komentarz