Winter Sleep

Dragoș Bădiță „Winter Sleep”, olej na desce, 2016. Pilot, Fabrica de Pensule. Kluż-Napoka 2018

Dragoș Bădiță „White”, oil on wood, 2016. Pilot, The Paintbrush Factory. Cluj-Napoca 2018

„My girlfriend told me that some of the most beautiful moments together are when we sleep. Sometimes I have trouble sleeping, so I stay up and look at her. Her head gets heavy, like a river stone swinging gently, in the rhythm of her breath.
It’s thought that in deep sleep we’re unconscious, but it can be that we just temporarily lose the ability to remember, so when we wake up, it feels like sleep was an unconscious gap. Perhaps consciousness is present, but it retreats from the senses and the mind and entwines around itself, like a little evanescent snake biting its own tail”. (Dragoș Bădiță)

 

„Roku 18…, latem, wracając z podrózy po Śląsku, znużony drogą, znudzony jednostajną rozmaitością widoków natury, niegodziwością zachwalanych austerii i ociężałością mieszkańców, postanowiłem parę tygodni wypocząć u wód mineralnych w Obersaltzbrunn. Miejsce to, tylko o dwa dni drogi odległe od granicy polskiej, pięknym położeniem, sławą uzdrawiających źródeł, a najwięcej modą zwabia corocznie na wiosnę mnóstwo gości, z których często połowa mówi moim rodzinnym językiem, a to samo mogło już zachęcić człowieka nie związanego żadnym obowiązkiem do odetchnięcia w nim przez czas niejakiś z długiej śród obcych wędrówki.
Wieczór się zbliżał, gdym z towarzyszami podróży stanął w przeszło pół mili długiej wsi, ozdobionej na wstępie czarno i biało malowanymi słupami drogowymi, z których jeden nosił tablicę wyliczającą tytuły pułków, batalionów i plutonów landweru wieśniaczego; na drugim końcu stojąca obszerna murowana karczma gościnnie przyjęła nas w swoje objęcia. Po długich pożegnaniach, po danych sobie zobopólnych obietnicach spotkania się wkrótce w Wrocławiu zostałem sam jeden. (…)
Tegoż samego wieczoru, północ już się zbliżała, kiedym pokończył kilka listów do najlepszych lekarzy bawiących w Obersaltzbrunn i w Altwasser, uwiadamiając ich o całym biegu choroby Stanisława, o jego magnetyzowaniu, zataiwszy wszakże nazwisko magnetyzera. W przypadku śmierci mojej w pojedynku listy natychmiast byłyby im doręczone. Sam o siebie spokojny, nie miałem nikogo do żegnania, nikogo do obmyślania mu opieki: jeden los przyjaciela obchodził mnie i zasnąć nie dozwalał. Cudna była noc letnia: księżyc w całej pełni strumieniami światła odległe góry oblewał. Tylko szum strumienia przerywał ciszę. Wyszedłem do ogrodu i przeszedłszy kilka razy po ciemnych chodnikach, orzeźwiony, uspokojony, wracałem do domu. Lecz przechodząc wzdłuż okien dolnych mieszkań, blisko rogu usłyszałem głos, jakby kto boleśnie westchnął. Zatrzymałem się… i posłyszałem wyraźnie dwa głosy: jeden powolny, przytłumiony… drugi ucinany, rozkazujący i wyraźniejszy. Pochodziły one z otwartego okna od pokoju Stanisława. Zbliżyłem się ostrożnie i mogłem wejrzeć do wewnątrz: księżyc oświecał jedną ścianę, a w głębi fantastycznie blask odbijał się od sprzętów. W szerokim krześle, trupiej bladości twarzy, spoczywał Stanisław pogrążony we śnie. Obok niego stał nieruchomy w cieniu, czarny, Leonard. Stanąłem jak przykuty… każdy wyraz ich rozmowy utkwił mi na wieki w pamięci.
– W tym domku naprzeciwko – mówił magnetyzer – w pokoju na górze jest kobieta… czy widzisz ją?… natęż wzrok!
– Widzę!… śpi kobieta młoda i piękna; ach! życie jej zewnętrzne cofnęło się do wewnątrz, a dusza jej snuje obrazy… jej śni się…
– Jakie postaci w jej śnie?… mów, co marzy?…
– Zaraz! dojrzeć nie mogę… altana obsadzona jaśminem, dalej klomby z bzu i róży… już dawno bardzo… wieczór wiosenny… ona siedzi w altanie… obok niej młody chłopiec, blady, jasne ma włosy – brat jej serca… i ona go do serca przyciska… kładzie mu na głowę wieniec z fiołków. Ach, patrz! wieniec zamienił się w koronę z wężów i żmij!”

Józef Bohdan Dziekoński Siła woli (1845), w: Władca czasu. Polska nowela fantastyczna (1983)

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s