Odległość Księżyca

Wystawa „Re-vival”, Galeria Latarka. Budapeszt 2018

Paweł Baśnik „Cementary”, olej na płótnie, 180×150 cm, 2017; Kamil Moskowczenko „House of Human Ideals”, 2017; Áron Majoros „Relationship”, rzeźba, stal, 2016

 

Áron Majoros „Man”, „Relationship”, sculpture, steel, 2016

 

Áron Majoros „Man”, sculpture, steel, 2016

Re-vival

 

„Te nasze noce na pełnym morzu na wprost Skał Cynkowych cechował jakiś szczególny nastrój – wesoły, owszem, ale niejako zawieszony w przestworzach, jakbyśmy czuli w naszych czaszkach zamiast mózgu rybę, która wypłynęła na powierzchnię przyciągana przez Księżyc. Tak więc żeglowaliśmy sobie, grając i śpiewając. Żona kapitana grała na harfie. Jej bardzo długie ramiona lśniły w owe noce srebrzyście na podobieństwo węgorzy, a ciemne, tajemnicze zagłębienia pach przywodziły na myśl morskie jeże; dźwięki jej harfy brzmiały słodko i przejmująco, tak słodko i przejmująco, że wręcz nie można było tego wytrzymać, i musieliśmy wydawać przeciągle okrzyki nie tyle do wtóru tej muzyce, ile po to, żeby od niej chronić nasz słuch.

Była tam, gdzie ją zostawiłem, leżała na plaży, wprost nad naszymi głowami, milcząca. Była teraz tej samej barwy co Księżyc. Trzymała harfę u boku, poruszając jedną ręką w powolnych, rzadkich arpeggiach. Można było doskonale dostrzec kształt jej piersi, ramion, bioder, taką ją zapamiętałem i takiej dziś jeszcze, kiedy Księżyc stal się już tylko płaskim, dalekim krążkiem, szukam zawsze spojrzeniem, zaledwie na niebo wypłynie pierwszy jego rąbek, a im bardziej rośnie, tym bardziej wydaje mi się, że ją dostrzegam – ją czy też coś, co jest z niej, ale tylko z niej – w stu, w tysiącu rozmaitych postaci; ją, która sprawia, że Księżyc jest Księżycem i że każda pełnia zmusza psy do tego, by przez całą noc wyły, a ja wyję wraz z nimi”.

Italo Calvino Odległość Księżyca (fragm.), w: Wszystkie opowieści kosmikomiczne (2005), przekład Barbara Sieroszewska

 

„We fell into a special mood on those nights off the Zinc Cliffs: gay, but with a touch of suspense, as if inside our skulls, instead of the brain, we felt a fish, floating, attracted by the Moon. And so we navigated, playing and singing. The Captain’s wife played the harp; she had very long arms, silvery as eels on those nights, and armpits as dark and mysterious as sea urchins; and the sound of the harp was sweet and piercing, so sweet and piercing it was almost unbearable, and we were forced to let out long cries, not so much to accompany the music as to protect our hearing from it.

She was there where I had left her, lying on a beach directly over our heads, and she said nothing. She was the color of the Moon; she held the harp at her side and moved one hand now and then in slow arpeggios. I could distinguish the shape of her bosom, her arms, her thighs, just as I remember them now, just as now, when the Moon has become that flat, remote circle, I still look for her as soon as the first sliver appears in the sky, and the more it waxes, the more clearly I imagine I can see her, her or something of her, but only her, in a hundred, a thousand different vistas, she who makes the Moon the Moon and, whenever she is full, sets the dogs to howling all night long, and me with them”.

Italo Calvino The Distance of the Moon (fragm.), in: Cosmicomics (1969), translated by William Weaver

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s