Kobieta na schodach

Valie Export „Autoportret ze schodami i wieżowcem” („Self-Portrait with Stairs and High-Rise”), fotografia, 1989. LENTOS Kunstmuseum. Linz 2018

„Może pewnego dnia zobaczą państwo ten obraz. Zniknął na długi czas i nagle się odnalazł – wszystkie muzea będą chciały go pokazywać. Nic dziwnego, Karl Schwind jest obecnie najsłynniejszym i najdroższym malarzem na świecie. W dniu jego siedemdziesiątych urodzin natykałem się na niego we wszystkich gazetach i na wszystkich kanałach telewizyjnych. Musiałem jednak długo się wpatrywać, zanim w starym człowieku rozpoznałem młodego.

Obraz skojarzyłem natychmiast. Wszedłem na ostatni dziedziniec Art Gallery: tam wisiał – i poruszył mnie jak wtedy, kiedy wszedłem do salonu w domu Gundlacha i zobaczyłem go po raz pierwszy.

Kobieta schodzi po schodach. Prawa stopa staje na dolnym stopniu, lewa dotyka jeszcze górnego, ale przymierza się już do następnego kroku. Kobieta jest naga, jej ciało blade, włosy łonowe i na głowie są w kolorze blond, te na głowie błyszczą, bo pada na nie światło. Naga, blada i blond – mając za sobą niewyraźne szarozielone tło w postaci stopni schodów i ścian, kobieta stąpa w kierunku oglądającego lekko, jakby unosiła się nad ziemią. A jednocześnie za sprawą długich nóg, krągłych, pełnych bioder i jędrnych piersi emanuje świadomością swej zmysłowej władzy.

Podszedłem powoli do obrazu. Byłem zmieszany, teraz tak samo jak wtedy. Wtedy byłem zmieszany, bo kobieta, która poprzedniego dnia w moim biurze siedziała naprzeciwko mnie w dżinsach, topie i kurtce, na obrazie podchodziła do mnie nago. Teraz byłem zmieszany, bo obraz przypomniał mi o tym, co wydarzyło się wtedy, w co się wtedy wdałem i co wkrótce potem wyrzuciłem z pamięci.

Kobieta na schodach – taki był napis na tabliczce obok obrazu, wraz z informacją, że chodzi tylko o depozyt. Odnalazłem kuratora i zapytałem go, kto pożyczył obraz Art Gallery. Odpowiedział, że nie może podać nazwiska. Ja na to, że znam kobietę przedstawioną na obrazie i jego właściciela i z góry mogę go zapewnić, że dojdzie do sporu o własność obrazu. Zmarszczył czoło, ale nie ustąpił, nadal twierdząc, że nie może mi podać nazwiska.”

Bernhard Schlink Kobieta na schodach (2014); tłum. Ryszard Wojnakowski (2016)

 

„Perhaps you will see the painting one day. Long lost, suddenly resurfaced—all the museums will want to display it. By now, Karl Schwind is one of the most famous and expensive painters in the world. When he turned seventy, I saw him in every paper, on every channel. Still, I had to look a long time before I recognized the young man in the old.

The painting, I recognized immediately. I walked into the last court of the Art Gallery and there it hung. It moved me as it had when I entered the parlour of Gundlach’s villa, and saw it for the first time.

A woman descends a staircase. The right foot lands on the lower tread, the left grazes the upper, but is on the verge of its next step. The woman is naked, her body pale; her hair is blonde, above and below; the crown of her head gleams with light. Nude, pale and blonde—against a gray-green backdrop of blurred stairs and walls, the woman moves lightly, as if floating, towards the viewer. And yet her long legs, ample hips, and full breasts give her a sensual weight.

I approached the painting slowly. I felt awkward, just as I had back then. Then, it was because the woman who, a day before, had sat in my office in jeans, blouse, and jacket approached me in the painting naked. Now I felt awkward because the painting brought up what happened back then, what I’d gotten myself into, and what I had soon banished from memory.

Woman on Staircase, the label read. The painting was on loan. I found the curator and asked him who had lent the painting. He said he couldn’t disclose the name. I told him I knew the woman in the painting, and the owner of the painting, and that its ownership would likely be contested. He furrowed his brow, but again said he couldn’t tell me the name.”

Bernhard Schlink The Woman on the Stairs (2014)

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s