Truth Be Told

John Andrew Dixon „Prawdę mówiąc” („Truth Be Told”), kolaż, 2013. „International Collage Art Exhibition”, Galeria Retroavangarda. Warszawa 2019

„Sen Arthura Rimbaud, poety i włóczęgi

W nocy 23 czerwca 1891 roku, w szpitalu w Marsylii, Arthur Rimbaud, poeta i włóczęga, miał sen. Śniło mu się, że wędruje po Ardenach. Niósł amputowana nogę pod pachą i wpierał się na kulach. Amputowana noga była zawinięta w gazetę, w której wydrukowano dużą czcionką jego wiersz.
Zbliżała się północ, była pełnia księżyca. Łąki wyglądały jak posrebrzane, Arthur śpiewał. Znalazł się przed domem, w którym w jednym z okien paliło się światło. Położył się na łące pod ogromnym migdałowcem i śpiewał dalej. Śpiewał rewolucyjną, włóczęgowską pieśń, która opowiadała o kobiecie i karabinie. Po chwili drzwi się otworzyły, wyszła kobieta i zbliżyła się do niego. To była młoda kobieta, miała rozpuszczone włosy. Jeśli potrzebujesz karabinu, jak w twojej piosence, mogę ci go dać, rzekła, trzymam go na strychu.
Rimbaud przytulił do piersi amputowana nogę i roześmiał się. Idę dołączyć do Komuny Paryskiej, odparł, potrzebuję karabinu.
Kobieta zaprowadziła go do wnętrza dwupiętrowego budynku. Na parterze trzymano owce, kręte schody prowadziły na strych. Nie mogę tam wejść, powiedział Rimbaud, zaczekam na ciebie na dole razem z owcami. Położył się na słomie i zdjął spodnie. Kiedy kobieta zeszła, zastała go gotowego do miłości. Jeśli potrzebujesz kobiety, jak w twojej piosence, rzekła, mogę ci ją dać. Rimbaud pocałował ją i spytał: jak nazywa się ta kobieta? Nazywa się Aurelia, odpowiedziała, gdyż jest to kobieta ze snu. I zdjęła suknię.
Kochali się pośród owiec i Rimbaud trzymał cały czas przy sobie amputowaną nogę. Kiedy skończyli, kobieta powiedziała: zostań. Nie mogę, rzekł Rimbaud, muszę iść, chodź ze mną, zobaczysz wstający świt. Kiedy wyszli na podwórze, było już jasno. Ty nie słyszysz tych krzyków, powiedział Rimbaud, ale ja je słyszę, dochodzą z Paryża, wzywają mnie, to wolność woła mnie z daleka.
Kobieta, wciąż jeszcze naga, stała pod migdałowcem. Zostawię ci moją nogę, rzekł Rimbaud. Dbaj o nią.
Ruszył w stronę głównej drogi. Jak wspaniale, już nie kulał, szedł, jakby miał obie nogi. Droga dudniła pod jego stopami. Na horyzoncie czerwieniał świt. A on śpiewał i był szczęśliwy”.

Antonio Tabucci Sny o snach (1997), przełożyła Joanna Ugniewska

 

„DREAM OF ARTHUR RIMBAUD, POET AND VAGABOND

The night of June 23, 1891, in the hospital in Marseilles, Arthur Rimbaud, poet and vagabond, had a dream. He dreamed that he was crossing the Ardennes. He carried his amputated leg under his arm and he was leaning on a crutch.The amputated leg was wrapped in a newspaper on wchich his poetry was printed in large type.
It was near midnight and there was a full moon. The fields were silver, and Arthur was singing. He arrived in the environs of a large farmhouse in which there was a lighted window. He stretched out in the meadow under an enormous almond tree and continued to sing. He sang a revolutionary, vagabond song about a woman and a gun. After a little while the door opened and a woman came forward. She was a young woman, and had flowing hair. If you want a gun, as your song asks, I can give it to ypu, said the woman. I have it in the barn.
Rimbaud held on to his amputated leg and laughed. I’m going to the Paris Commune, he said, and I need a gun.
The woman led him to the barn. It was a two-story building. There were sheep on the ground floor, and on the floor above, where the rungs of a stairway ascended, there was a granary. I can’t go up there, said Rimbaud, I’ll wait for you here, among the sheep. He lay down on the straw and took off his trousers. When the woman came back down, he was ready to make love. If you want a woman, as your song asks, said the woman, I can give her to you. Rimbaud embraced her and asked: What’s this woman’s name? She’s called Aurelia, said the woman, because she is a dream woman. And she unfastened her dress.
They made love among the sheep, and Rimbaud kept his amputated leg very close by. After they’d made love, the woman said: Stay.
I can’t, answered Rimbaud. I have to go. Come outside with me to watch the dawn come up. They went out into the clearing, already getting light. You don’t hear these cries, said Rimbaud, but I hear them, they come from Paris and call to me. It’s liberty, and the call of distance.
The woman was still naked under the almond tree. I’ll leave my leg with you, said Rimbaud. Take care of it.
And he headed toward the main road. How wonderful, he wasn’t limping anymore now. He walked as if he had two legs. And the street echoed under his sandals. The dawn was rosy on the horizon. He sang, and he was happy”.

Antonio Tabucci Dreams of Dreams and The Last Three Days of Fernando Pessoa (1992), translated by Nancy J. Peters

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s