Zahir

Jagoda Dobecka “Extincted Spiecies Hybrid”, 100×130 cm, akryl na płótnie, 2020. Wystawa 13. Konkursu Gepperta, galeria BWA Wrocław Główny. Wrocław 2020

„W stylistycznej figurze, która zwie się oksymoron, słowu nadaje się epitet, który zda mu się przeczyć; tak więc gnostycy mówili o ciemnym świetle, alchemicy – o czarnym słońcu. Wyjście po moich ostatnich odwiedzinach u Teodeliny Villar i picie w barze było rodzajem oksymoronu; skusiła mnie jego ordynarność i łatwość. (Okoliczność, że grano tam w karty, potęgowała kontrast). Poprosiłem o kieliszek pomarańczówki; jako resztę wydano mi Zahira (…). Wiara w Zahira należy do islamu i pochodzi, jak się wydaje, z XVIII wieku (Barlach zwalcza ustępy, które Zotenberg przypisuje Abulfedzie). Zahir, po arabsku, znaczy znany, widoczny; w tym znaczeniu jest jednym z dziewięćdziesięciu dziewięciu imion Boga; lud na ziemiach muzułmańskich określa tym słowem istoty czy przedmioty, które posiadają tę przerażającą cechę, że nie można o nich zapomnieć, i których obraz powoduje u ludzi szaleństwo. Pierwsze bezsporne świadectwo pochodzi od Persa o imieniu Lutf Ali Azur. Na skrupulatnych stronicach encyklopedii biograficznej zatytułowanej Świątynia Ognia ten wszechstronny uczony i derwisz opowiada, że w pewnym kolegium w Szirazie znajdowało się miedziane astrolabium zbudowane w taki sposób, że kto raz nań spojrzał, nie myślał o niczym innym; i tak król nakazał wrzucić je w największe głębiny morza, aby ludzie nie zapomnieli o wszechświecie. (…)

Około 1832 roku Taylor usłyszał na przedmieściach Bhudź Gudźarat niezwykłe wyrażenie Ujrzeć Tygrysa (Verily he has looked on the Tiger) na określenie szaleństwa czy świętości. Powiedziano mu, że wiąże się ono z magicznym tygrysem, zgubą tych wszystkich, którzy go ujrzeli, nawet z bardzo daleka; bowiem wszyscy oni nie przestawali już o nim myśleć, aż do kresu swych dni. Ktoś powiedział, że jeden z tych nieszczęśliwców zbiegł do Majsuru, gdzie w pewnym pałacu namalował podobiznę tygrysa. Po latach Taylor zwiedzał więzienia tego królestwa; w Nithurze gubernator pokazał mu celę, na jej posadce, murach i sklepieniu jakiś muzułmański fakir namalował (w barbarzyńskich kolorach, które czas, przed zatarciem, wysubtelnił) coś jakby niekończącego się tygrysa. Tygrys, w zawrotny sposób, utworzony był z wielu tygrysów; przenikały go tygrysy, popręgowany był tygrysami, mieścił w sobie morza i Himalaje, i wojska, które wydawały się również tygrysami.”

Jorge Luis Borges Zahir (1949), w: Alef, przeł. Andrzej Sobol-Jurczykowski (2020)

 

“In the rhetorical figure known as oxymoron, the adjective applied to a noun seems to contradict that noun. Thus, Gnostics spoke of a dark light; and alchemists of a black sun. Departing from my last visit to Teodolina Villar and drinking a glass of cheap gin in a corner bar-and-grocery store was a kind of oxymoron: its very vulgarity and accessibility were what tempted me. (The fact that men were playing cards in the place increased the contrast.) I asked the owner for an orange gin; with the change I was given the Zahir (…). Belief in the Zahir is of Islamic ancestry, and dates, apparently, to sometime in the eighteenth century. (Barlach impugns the passages that Zotenberg attributes to Abul-Feddah.) In Arabic, Zahir means visible, evident; in that sense, it is one of the ninety-nine names of God; in Muslim countries, the masses use the word for beings or things which have the terrible power to be unforgettable, and whose image eventually drives people mad. Its first undisputed witness was the Persian polymath and dervish Lutf Ali Azur; in the corroborative pages of the biographical encyclopaedia titled Temple of Fire, Ali Azur relates that in a certain school in Shiraz there was a copper astrolabe constructed in such a way that any man who looked upon it once could think of nothing else, so that the king commanded that it be thrown into the deepest depths of the sea, in order that men might not forget the universe. (…)

In 1832, on the outskirts of Bhuj, Taylor heard the following uncommon expression used to signify madness or saintliness: Haber visto al Tigre (Verily he has looked on the tiger) He was told that the reference was to a magic tiger that was the perdition of all who saw it, even from a great distance, for they continued to think of it till the end of their days. Someone mentioned that one of those unfortunates had fled to Mysore, where he had painted the figure of the tiger in a palace. Years later, Taylor visited the prisons of that kingdom; in the jail at Nithur, the Governor showed him a cell on whose floor, walls and vaulted ceiling a Moslem fakir had designed (in fantastic colors, which time, rather than erasing, refined) of an infinite tiger. It was a tiger composed of many tigers, in the most dizzying of ways; it was crisscrossed with tigers, striped with tigers and included seas and Himalayas and armies that resembled other tigers.”

Jorge Luis Borges Zahir (1949), in The Alef, translated by Andrew Hurley (2000)

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s